Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

Lubię wrony

W berżeretkach, balladach, canzonach
bardzo rzadko jest mowa o wronach,
a ja mam taki gust wypaczony,
że lubię wrony.

Los im dolę zgotował nieletką:
cienką gałąź i marne poletko,
czarne toto i w ziemi się dłubie,
a ja je lubię!

Gdy na polu ze śniegiem wiatr wyje
żadna wrona przez chwilę nie kryje,
że dlatego na zimę zostają,
że źle fruwają.

Ale wrona, czy młoda, czy stara,
się do tego dorabiać nie stara
manifestów ni ideologii
i to ją zdobi.

Gdy rozdziawią dziób wiedzą dokładnie,
że ich głosy brzmią raczej nieładnie,
lecz nie wstydzą się i nie tłumaczą,
że brzydko kraczą.

I myśl w głowach nie świta im dzika,
by krakaniem udawać słowika,
by krakaniem nieść sobie pociechę
i to jest w dechę!

Żadna wrona się także nie łudzi,
że postawi ktoś stracha na ludzi,
co na wrony i we dnie i nocą
czyhają z procą.

Wrony fruną z godnością nad rżyskiem,
jakby dobrze im było z tym wszystkim
i w tym właśnie zaznacza się wronia
autoironia.

Nie udają słodyczy nieszczerze,
mężnie trwają w swym szwarccharakterze,
nie składają w komorę zasobną,
jak więcej dziobną.

Wiedzą, że - mimo wszelkie przemiany -
nie wyrosną na rżysku banany,
nie zamienią się w kawior pędraki,
bo układ taki.

W berżeretkach, balladach, canzonach
bardzo rzadko jest mowa o wronach,
a ja mam taki gust wypaczony,
że lubię wrony.

Los im dolę zgotował nieletką:
cienką gałąź i marne poletko,
czarne toto i w ziemi się dłubie,
a ja je lubię!
A ja je lubię...

Wojciech Młynarski
Reposted fromcudoku cudoku viapoezja poezja
Miotający się ciągle Demon mnie okala 
I płynie wokół wiatru nieuchwytnym drżeniem, 
Połykam go i czuję, jak płuca mi spala 
I napełnia je wiecznym, zbrodniczym pragnieniem.
 
Niekiedy, mej miłości dla Sztuki świadomy, 
Przybiera kształt kobiety pełnej cudnych czarów 
I podszeptem zwodniczym obłudnik kryjomy 
Przyzwyczaja me usta do wstrętnych wywarów. 
 
I daleko ode mnie już Boga źrenice! 
On wiedzie złamanego znużeniem w granice,
Gdzie nudów kraj się ciągnie – pusty, niezbadany –

    
I rzuca w oczy moje, pełne przerażenia, 
Splamione brudem szaty, ropiące się rany 
I narzędzia skrwawione dzikiego zniszczenia.
— Charles Baudelaire – Zniszczenie (Kwiaty zła). Swoją drogą polecam oryginał, chociaż to tłumaczenie jest i tak jednym z lepszych (szczególnie w porównaniu z angielskimi)
Reposted fromsubman subman viapoezja poezja
6977 e060 390
Reposted frombanitka banitka viapoezja poezja
Są takie zbiegi okoliczności, które przypominają wyrafinowany plan.
— Andrzej Stasiuk - "Fado"
6074 dfe3 390
Reposted fromsoeasy soeasy viaunsteadyshy unsteadyshy
Koń, który ci się śni - to twój ojciec.
Piekarnik, który ci się śni - to twoja matka.
A jak ci się śni gówno - to z pewnością twój psychoanalityk.
— Erica Jong
1728 af5f 390
Reposted fromreveur reveur viapastelina pastelina
8535 be31 390
Reposted frommhsa mhsa viabookart bookart
1125 13e3 390
Reposted fromdeviate deviate viahello-im-psycho hello-im-psycho
9920 d58b 390

Marcin Świetlicki
Reposted fromyourtitle yourtitle viapoezja poezja
Stłukł się poranek
Pękło serce
Rozprysły okruchy filiżanki
Obietnice zachorowały na grypę

Jednym słowem
Nie stało się nic istotnego dla ludzkości.
Cóż ja –
Dalej żyję pod narkozą twego
oddechu
Reposted frompoezja poezja
3622 b97a 390
igor kulikowski, historie, w których nic się nie dzieje
Reposted fromzazu zazu viawelcometowonderland welcometowonderland
Umieram
za winy moje i niewinność moją
za brak, który czuję każdą cząstkę ciała i każdą cząstkę duszy,
za brak rozdzierający mnie na strzępy jak gazetę zapisaną
hałaśliwymi nic nie mówiącymi słowami
za możliwość zjednoczenia się z Bezimiennym, z Pozasłownym,
Nieznanym
za nowy dzień
za cudne manowce
za widok nad widoki
za zjawę realną
za kropkę nad ypsylonem
za tajemnicę śmierci
w lęku, w grozie i pocie czoła
za zagubione oczywistości
za zagubione klucze rozumienia
z malutką iskierką ufności, że jeżeli ziarno
obumrze, to wyda owoce
za samotność umierania
bo trupem jest wszelkie ciało
bo ciężkie, straszne i nie do zniesienia
za możliwość przemienienia
za nieszczęście ludzi i moje własne, które dźwigam na sobie
i w sobie
bo to wszystko wygląda, że snem jest tylko, koszmarem
bo to wszystko wygląda, że nieprawdą jest
bo to wszystko wygląda, że absurdem jest
bo wszystko tu niszczeje, gnije i nie masz tu nic trwałego
poza tęsknotą za trwałością
bo już nie jestem z tego świata i może nigdy z niego nie byłem
bo wygląda, że nie ma tu dla mnie żadnego ratunku
bo już nie potrafię kochać ziemską miłością
bo noli me tangere
bo jestem bardzo zmęczony, nieopisanie wycieńczony
bo już wycierpiałem
bo już zostałem, choć to się działo w obłędzie, najdosłowniej
i najcieleśniej ukrzyżowany i jakże bardzo
i realnie mnie to bolało
bo chciałem zbawić od wszelkiego złego ludzi wszystkich
i świat cały i jeżeli się tak nie stało, to winy mojej w tym
nie umiem znaleźć
bo wygląda, że już nic tu po mnie
bo nie czuję się oszukany, co by mi pozwoliło raczej trwać
niż umierać; trwać i szukać winnego, może w sobie;
ale nie czuję się oszukany
bo kto może trwać w tym świecie -- niechaj trwa i ja mu życzę
zdrowia, a kiedy przyjdzie mu umierać -- niechaj śmierć
ma lekką
bo co do mnie, to idę do ciebie Ojcze pastewny
żeby może wreszcie znaleźć uspokojenie,
zasłużone jak mniemam, zasłużone jak mniemam,
bo nawet obłęd nie został mi zaoszczędzony
bo wszystko mnie boli straszliwie
[...]
bo duszę się w tej klatce
bo samotna jest dusza moja aż do śmierci
bo kończy się w porę ostatni papier i już tylko krok i niech
Żyje Życie
bo stanąłem na początku, bo pociągnął mnie Ojciec i stanę na
końcu i nie skosztuję śmierci.

List pożegnalny Edwarda Stachury - samobójstwo .
8855 8c15 390
Reposted fromhaszek haszek viadumbscream dumbscream
2203 693f 390
Reposted frompani-na-m pani-na-m viakillyourdream killyourdream
Kiedy otarłem łzy, byłem już innym człowiekiem.
— Wiesław Myśliwski — Widnokrąg
Reposted fromohshit ohshit viamrs-cosmos mrs-cosmos
6917 4570 390
Marcin Świetlicki - "Tak, kawiarniany dekadentyzm"
i nie wiem już
jak wyglądam
i czy wyglądam
po godzinach 
uprzedmiotowienia
bywam projektorem

zepsucie
przed oczami 
mieć tylko twój slajd
— Maria Goniewicz - Nieznajomość
Reposted fromgoniewicz goniewicz
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl